Puścić się, czy się nie puścić?

Ostatnio chyba świat mnie znowu zaczyna zaskakiwać, a może nigdy tak naprawdę nie przestał, a ja po prostu miałem jakiś zastój intelektualny w którym nie chciałem widzieć tych wszystkich, no właśnie czego? Jak nazwać te wszystkie zaskoczenia, które spotykają mnie na co dzień? Czy nasz świat zmierza w jakąś dziwną stronę, czy po prostu na swojej drodze spotkamy popapranych ludzi?

W ostatnim czasie na jakąś chwile jak się okazuje, a chwile to i trwają czasami po kilka miesięcy przebywałem w jakiejś innej czasoprzestrzeni w której nie spotykały mnie dramaty tylu ludzi dookoła, wyzbyłem się swoich dramatów. Nawet nie zdajecie sobie sprawy jak fajnie przestać je tworzyć, a byłem od tego uzależniony przez dwadzieścia przeszło lat mojego życia, jak nic się nie działo tworzyłem kolejne dramaty przyczepiając się o byle gówno, później gdy inni zaczęli je tworzyć moja umiejętność stała się tak bezużyteczna, że schowałem ją bardzo głęboko w środek siebie i nich tam już zostanie. Gdy inni tworzą dramaty ja staram się wciąż się uśmiechać przez co niekiedy tłamszę to wszystko w sobie, ale to ponoć jest dobra medytacja, czy to prawda przekonam się wkrótce, bo dopiero jestem po pierwszych zajęciach i czuje się jakby przejechał mnie co najmniej TIR. Straszne uczucie, ale pomaga (Ps. Jak ktoś jest z Poznania, to polecam moją przyjaciółkę sprzed lat Zuzannę Radziszewską ona jest aniołem i prowadzi genialne zajęcia indywidualne i grupowe). Jak zwykle zszedłem z tematu… Bo chciałem mówić o czymś innym, kompletnie innym, ale chce Wam przekazać tyle wiadomości. No więc, gdy wróciłem ze stanu spoczynku towarzyskiego od razu spotkało mnie około tysiąc sytuacji rodem z najlepszych filmów. Jedną z takich sytuacji było niewątpliwie rozstanie się mojego dobrego kumpla z jego długoletnią dziewczyną. Sytuacja brzmiała banalnie, mezalians w dwudziestym pierwszym wieku ona robiąca z siebie wyższe sfery, a on chłopak bez studiów, ale z biznesem dobrze prosperującym… Brzmi to już teraz groteskowo, bo mamy 2018 rok a nie 1900, albo i wcześniej. Aż dziwne, że wtedy nie zapaliła mi się lampka, że coś może być nie tak, tylko stwierdziłem zaraz do siebie wrócicie. Ale sytuacja z godziny na godzinę coraz bardziej się zmieniała, dziewczyna zachowywała się dziwnie dawała znaki, że chce wrócić, ale z jej Facebooka do jej znajomych wychodziły inne przesłania. A skąd to wiem? Dziewczyna nie wylogowała się z konta na komputerze znajomego mojego kumpla. Ten przeczytał jedną rozmowę, z której wynikało, że ktoś na kimś leżał, dokładniej mówiąc ona na swoim przyjacielu. Teraz ja trzeźwo myślący stwierdziłem, jeszcze raz zobaczyłem tą dziewczynę na zdjęciach, po których można sądzić jedno, grzeczna córeczka rodziców. Próbowałem wytłumaczyć, że pewnie to przyjaciel i ją przytulał czy coś, tak wynikało na zdrowy rozum, z fragmentu którym widziałem. Ale cóż załamany kumpel chciał coś zrobić, sprawdzić czy ktoś u niej na pewno jest, wg wiadomości które dalej wymieniła był kolejny mężczyzna. Podjechaliśmy miałem być sąsiadem skarżącym się na hałasy, nie otworzyła ani drzwi, ani domofonu nie podniosła. Podchodząc pod jej balkon z innej strony zauważyliśmy stojącego na nim faceta. Czy to był kochanek? Nie wyglądał, ale pozory mogą mylić. Staliśmy tak chwil kilka niczym ekipa Zdrad zrobiliśmy zdjęcia potencjalnej zdrady. Po czym stwierdziłem zrobimy inaczej, skoro ma domofon a nie wideofon i zniosła Twój obraz na dół, zadzwonię do niej jako zarządca budynku, że ma go usunąć. Jak z nim pójdzie tzn., że coś jest na rzeczy jak nie to znaczy, że to kolega. – powiedziałem kumplowi, który był coraz bardziej wkurwiony i nie przebierał w epitetach. Schowaliśmy się za murem, gotowi ze sprzętami nagrywającymi, był to widok idealny, wprost na windę. Kumpel gotowy na akcje bomba, gleba, pozamiatane stał obok. Szczęście ze miał więcej pozytywnych niż negatywnych emocji i widząc jej kolegę spoglądającego w naszym kierunku wolał się zmyć niż mu wpierdolić. Wróciliśmy do naszej bazy i coś mnie tknęło by sprawdzić na własne oczy o czym ona pisała z tym co leżał z nią… i tu nastąpił zonk. Kumpel wyrwał jeden cytat nie czytając dalej. Czułem jego wzrok na sobie, gdy moja szczęka opadała coraz niżej. Rozstali się dzień wcześniej, a ona tego samego dnia puściła się ze swoim kumplem, który chciał wrócić do swojej byłej z którą dopiero co wrócił z wakacji. A może już wrócił do niej? Ewidentnie z ich rozmowy wynikało, że nic złego się nie stało, a tylko śmiali nie pamiętając, czy się spuścił, czy mu się nie udało po pijaku, bo ma z tym problemy… Ta rozmowa to gotowy mem o romansie kurwiszona z impotentem. Kompletny brak słów. Musiałem mu to przeczytać… Serce mu pękło, bo naprawdę kochał tą dziewczynę. To dla niej pozbył się wszystkich znajomych, zmienił swoje życie z imprezowego na rodzinne, to dla niej chciał iść na studia, a tu się okazuje, że ona w dniu ich rozstania puściła się z jednym, a następnego już z innym zapewne przy okazji nie widząc w tym nic złego. Gdy tak dłużej gadaliśmy okazało się, że to nie był pierwszy raz, ponoć już wróciła z seksownymi siniakami z jakiegoś obozu zimowego. Nie potrafiąc ich wytłumaczyć. Teraz pewnie zastanawiacie się co było dalej? I tu Was zdziwię. Poprosiłem go o zachowanie zimnej krwi, jego kuzynka z którą byliśmy na łączach też. Pojechaliśmy tam chcą tylko odzyskać jego rzeczy w tym obraz warty kilkanaście tysięcy i licząc na przepraszam. Pomysły były różne umieścić printscreeny na jej Facebooku, wysłać to do jej rodziców, jednak posłuchał mnie i nic takiego nie zrobiliśmy. Dziewczyna wciąż nie wiedząc, że on ma jej Facebooka, wyzywała jego od psychopatów i wymyślała kolejne historie, podczas gdy on naprawdę cierpiał i zachowywał się fair. Nie zeszła, nie odebrała telefonu. Przybył jej brat na miejsce twierdząc, że sobie to wymyślił, że ona jest dobrym człowiekiem. Odebrał wszystko, wsiadł do samochodu i printscreeny wysłał tylko bratu by zobaczył kogo bronił. Postanowił zapomnieć o tej dziewczynie. Stracił na nią tyle miesięcy, zmienił swoje życie, z królowa imprez stał się przykładnym chłopakiem. Oddał jej wszystko w zamian otrzymał info, że ma się przebadać. Też od niej i złamane serce. Minęły dwa dni, on się już oswoił z sytuacją zachował klasę, nigdzie tego nie opublikował, ona nie stała się największą kurwą w mieście, a jej kochanek młodym impotentem. Kumpel postanowił tylko jeszcze poinformować o wszystkim jego dziewczynę. Była załamana, przez telefon łamał jej się głos. Liczyła na zmianę swojego eks, który okazał się jeszcze większym łajdakiem. Zaproponował jej pomoc, bo w takich chwilach warto liczyć na wsparcie. Zachował się jak prawdziwy mężczyzna i byłem z niego dumny. Wiecie, dlaczego? Bo ja kiedyś zachowałem się inaczej i od razu chciałem wybaczyć, szukałem dramatów, robiłem je nie mogąc sobie poradzić z tym co się stało. Dzisiaj zachowałbym się właśnie tak. Liczyłbym tylko na przepraszam i bym spierdolił z jej życia. Bo życie jest jedno, należy iść dalej, nie zatrzymywać się.

Pojawia się teraz pytanie, czy każdy jest taki sam. Czy w dzisiejszych czasami już każdy zdradza i my faceci i wy kobiety? A może znowu wracamy do starożytności i wolne związki staną się normą? W dalszym ciągu jako romantyk chce wierzyć, że w końcu trafimy na osobę, która będzie wobec nas w porządku, a zdrada? Ona może zdarzyć się każdemu, ale trzeba i z niej wyjść z twarzą, niektórzy to potrafią, niektórzy po prostu są frajerami w spodniach, czy w sukience. Dajmy innym szanse, nie każdy jest taki sam.

One Response to “Puścić się, czy się nie puścić?”

  • ObietnicaszCzescia Odpowiedz

    Wszyscy żyjemy na tym świecie, po którym ręka w rękę kroczą: dobro i zło, grzech i niewinność. Zamknąć oczy na jedną jego połowę, by żyć w spokoju i bezpieczeństwie? to jakbyśmy chcieli dla większej pewności wędrować z zamkniętymi
    oczami wśród urwisk i przepaści. Historia z życia wzięta, niestety nie on jedyny… czy zaryzkuje ponownie i się z kimŚ zwiąże, A Może wybierze życie wiecznego Singla? To wbrew Pozorom nie jest takie złe 🙂 oszczędza „pewnych” lekcji życiowych. Pozdrawiam

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *