Nowy Rok, Now(a)y Ja!

Ciśnięcie na kogoś, że ma noworoczne postanowienia jest już passé!  – powiedziała Aldona. Ile razy to już słyszałem, ale przecież nigdy nie dane mi było wypowiedzieć się na ten temat, więc może to już teraz… nadszedł ten czas? Nie mówię, że sam nie ulegałem tej modzie na wprowadzanie zmian wraz z nowym rokiem, tylko co ok. 365 dni było to samo, moje postanowienia uciekały wraz z myjącym czasem. Kilka lat temu obiecywałem sobie w nowym roku zacznę chodzić na siłownie, przestanę pić, zacznę się zdrowo odżywiać, zmienię pracę, wyjdę z toksycznego związku etc. W zeszłym roku wszystko się zmieniło… Dlaczego? O tym już za chwile.

Miałem już nic nie pisać w tym roku. W końcu mamy godzinę szesnastą, a ja powinienem myśleć, co będę robić wieczorem, jednak brak mi chyba tego parcia. Za to nie brak telefonów, wiadomości, każdy pyta: Patryk, jakie plany na dzisiaj, bo ja nie wiem, co robić? W zeszłym roku tak nie było.  Większość moich znajomych miała plany, wyjeżdżali, od dawna mieli porezerwowane stoliki w różnych klubach, a ja postanowiłem zmienić swoje życie, ale nie tak delikatnie, tylko naprawdę z przytupem. Odmówiłem każdej opcji, nawet tej, która i tak miała nadejść. Postawiłem zostać w domu i sprawdzić jedną osobę, czy zadba o to bym nie był sam. Musicie wiedzieć, że przygotowany byłem na najgorsze, ale stwierdziłem po raz kolejny, że łzy najlepiej rozpuszczają się w szampanie, więc nawet jakbym miał się nimi zalać to będę ładnie wyglądać i będzie, czym się odkażać w towarzystwie Magdy Mołek i kilku innych gwiazd TVN-u. Zdziwiło mnie, że nie zostałem sam w ten wyjątkowy dla mnie dzień, bo ja zawsze uważałem sylwestra za koniec pewnego etapu i początek czegoś jeszcze lepszego i nowszego. To był mój najlepszy sylwester, bo spędzony we dwójkę z osobą mi bardzo bliską, która wyglądała naprawdę olśniewająco, wtedy wiedziałem, że i z nią wszystko może mieć nowy początek. Takich przywitań nowego roku, jednak miałem za mało w swoim życiu, zazwyczaj to były imprezy na siłę, podczas których mój humor zawsze, gdzieś wyparowywał. Zdarzały się wyjątki, jak ten sprzed kilku lat, gdzie Aldona chciała wyrzucić koniecznie z mojego domu Romana, i razem z koleżanką z wódką zamiast krwi w żyłach, biła się z nim na śniegu… to były śmieszne czasy, ale teraz są lepsze i bardziej zabawne…

Wracając jednak do naszego głównego tematu postanowień, zróbmy coś dla siebie, ja to zrobiłem. Odmieniłem swoje życie, a dwa dni później i jak przez kolejny rok zapierdalałem na siłowni, dzisiaj też to chciałem robić, ale mój trener mi odmówił ;/ zmieniłem wszystko, chciałem zmienić swoje podejście do ludzi, zmieniłem jej, chciałem inaczej pracować i nabrać szacunku do samego siebie zrobiłem to, chciałem być szczęśliwy i… jestem, bo cokolwiek by się nie działo w końcu akceptuję samego siebie i powiem Wam, że wiem, że jestem fajnym chłopakiem, który ma w sobie, jaką nierealną siłę terminatora, bo po każdym upadku wstaje i idzie kurwa wciąż przed siebie, mając w dupie to, co mówią inni. Gdybym tego nie zrobił, gdybym się nie zmienił to pewnie dzisiaj byście widzieli mnie w kronice tych, co odeszli, chociaż byłbym w doborowym towarzystwie… Mam jeden bardzo duży minus nie lubię ludzi, którzy dużo mówią, a mało robią, może, dlatego właśnie ja wszystko robię od razu. Chcecie zmian, zróbcie to od razu nie czekajcie na oklaski, nie przestawajcie po chwili tylko brnijcie dalej w to, co sobie postanowiliście… Wszystko ma swój początek i koniec, ale przecież wszystko, co najlepsze przed nami jeszcze jest. Chcecie schudnąć marsz na siłownie, to łatwe uwierzcie mi tylko trzeba mieć trochę samozaparcia, robicie to dla siebie. Chcecie wyjść z toksycznej relacji, czas najwyższy, jest na świecie tyle osób, które czeka tylko by Was pokochać, miłość jest piękna i tak niespodziewana, coś wiem na ten temat. Chcecie rzucić wszystko i wypierdolić stąd? Droga wolna, to ten czas, bo później będzie wam już coraz ciężej, żyć z niewypełnionymi postanowieniami.

To był piękny rok, w sumie niczego nie żałuje jak zwykle, bo człowiek nawet na błędach się uczy. Poznałem wielu cudownych i wyjątkowych ludzi, którzy nie są pierdolonymi ideałami tak jak i ja, ale mają charakter swój własny i wiecie, co, przewartościowałem swoje życie, ale dzięki temu odtrąciłem tylu fałszywych ludzi, a zyskałem może nie wszystkich, ale kilku, którzy z byle powodu potrafią zadzwonić o jakiejś kosmicznej nawet dla mnie porze i powiedzieć Patryś tęsknie, albo Ten rok będzie nasz, lub po prostu Boro idziemy się napić?  Lub jeszcze lepiej, a chyba tego tak pragnąłem Nie wyobrażam sobie tego sylwestra bez Was

Ps. Na zakończenie, ktokolwiek to będzie czytać to chciałbym Tobie życzyć wszystkiego, co najlepsze w tym nowym roku, który będzie należeć do mnie haha… Sorry, ale siódemka to moja ulubiona liczba, i pragnę jeszcze bardziej spełniać swoje marzenia, a jest ich tak jak planów bardzo, ale to bardzo dużo… Spełniajmy swoje marzenia i żyjmy tak jak świat miałbym się jutro skończyć.

5 komentarzy “Nowy Rok, Now(a)y Ja!”

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *