Bo o nas trzeba walczyć? Rycerz na białym koniu vs Femme Fatale

Miłość to pojęcie tak względne, jakieś takie pełnowymiarowe. Odczuwam jakby każdy mój post dotyczył miłości, ja chyba tylko nią żyję i chce dla niej żyć to już jest tak mocno wryte w moją chorą psyche, że nawet każdy z moich tatuaży dotyczy miłości, każdy zawiera swoją tajemnicę, jak to na przedmieścia przystało, ale żaden z nich nie jest dla niej tajemnicą…

Powiedz proszę, że jesteś moim kochanie i że nigdy nie opuścisz, tak brzmią słowa piosenki, która ostatnio pokochałem, tak błahe, a jednak tak mocno i prawdziwe. Ten, kto nie kocha, będzie się śmiał z mojej infantylności, a ten, kto kocha, albo chce kochać stwierdzi, że to takie słodkie. Ja już będę kochał zawsze, dlaczego? Bo wychodzę z może dziwnego założenia, ale gdy już raz pokochałem to, jako nie mogę przestać nagle, czy po czasie kochać, to jest tak we mnie zakorzenione, że będę już kochać zawsze, ale miłości nie możemy odpuszczać. Jest ona tak rzadka i niespotykana w dzisiejszych czasach, a jednocześnie tak krucha. Miłości też nie możemy dać odejść, bo bez niej zatracimy swój sens życia, jeżeli to jest prawdziwa miłość. O miłość powinniśmy dbać, jak już wcześniej powiedziałem powinniśmy zabiegać, starać się i walczyć. Hmmm, wiecie, że na początku tak naprawdę chciałem napisać o tym jak nie walczymy o miłość ze strachu, więc chyba do tego przejdę. Bo miłość równa się problemy, nawet jeżeli nie mamy problemów z wiernością.

Ile to razy nawet mi się zdarzyło w życiu, że poznałem kogoś, ale jakoś tak mi wstyd było zagadać, albo iść na całość i powiedzieć o kilka słów za dużo, nie mówię, że to była miłość, bo musiałbym być hipokrytą, w swoim życiu miłość miałem i mam jedną, jak zdarzy się druga na dwadzieścia pięć kolejnych lat, to najbardziej chciałbym, aby to była miłość do mojej córeczki, ale czy się taka, a nie inna zdarzy to czas pokaże, ale wracając do clue naszej rozmowy. Każdy z nas ma strach, ja miałem motyle w brzuchu i spierdalałem z miejsca zdarzenia, bo po chuj próbować, jak można zostać odrzuconym? Ale wiecie, kto mnie zna, wie, że jak mantrę powtarzam stare rosyjskie powiedzieć, kto nie ryzykuje ten nie pije szampana… i w tym jest racja. Będąc pizdą zaryzykowałem tak dwa razy w swoim życiu, mówię o jakiś przelotnych znajomościach, bo do tego nie trzeba mieć odwagi, a prawdziwych motylach w brzuchu i wiecie, co nie żałuje. Ludzie boja się zaangażowania, związków, a przecież może wszystko potoczyć się tak bardzo po naszej myśli… wystarczy tylko chcieć, a najważniejsze są uczucia i zdajcie sobie z tego sprawę.

Kobiety nie lubią jak facet jest pizdą, moja narzeczona mi powiedziała kiedyś, że zachowałem się przy jednej sytuacji jak pizda, szukałem czegoś na swoją obronę znalazłem ją z każdej strony, każdy mówił, że miedzy kobiety nie powinien się wtrącać, ale wiecie, co mimo iż mówili mądrze nie mieli racji, swoją kobietę powinniśmy bronić w każdej sytuacji, jej honor to nasz honor. Dlatego przestałem być pizdą. Czasy się zmieniły wy już nie potrzebujecie rycerzy na białym koniu, bo same na nie wsiadacie i chcecie zdobywać, ale chce tak jak my mieć poczucie bezpieczeństwa. Do chuja pana, czy facet nie potrzebuje czuć się bezpiecznie też potrzebuje wiedzieć, że zasypia w ramionach kobiety, która go kocha, szanuje i jest mu wierna, więc to działa w dwie strony, jak słyszę takie samotne niewyruchane pizdy, które mówią, że facet nie potrzebuje uczuć, to ciśnienie mi się podnosi. Jeżeli, które z nas nie będzie czuć bezpieczeństwa to jak ma walczyć o miłość? Jak ma dalej kochać i kogo?

Zróbcie ten pierwszy krok nawet, jeżeli nie macie za dużo w spodniach (tu mowa o dziewczynkach) powiedzcie facetowi, że wam się podoba, że chcecie z nim zjeść kolację, bo może jest pizdą, ale może być przekochanym facetem, jakiego pragniecie, który będzie kapciem do kwadratu, ale będzie wam wierny jak pies i będzie przez całe życie zaskakiwać, ale przecież tego nie dowiecie się jak nie uderzycie pierwsze. Obiecuje z tej okazji, że kolejny post dotyczyć będzie mentalnych impotentów, specjalnie dla Ciebie Aldona. A wy faceci, ruszcie czasami mózgami i pomyślcie, że nawet ta najpiękniejsza waszym zdaniem dziewczyna na świecie, może być dla Was już najpiękniejsza do końca waszych dni, wystarczy trochę odwagi.

O miłość trzeba walczyć, każdy z nas zjebie jeden, drugi, trzeci, a może i tysięczny raz, ale przecież czy na tym nie polega miłość? Pamiętajcie, co by się nie stało nie poddawajcie się, udajcie, że się poddajcie w najgorszym momencie, pokażcie na co Was stać, wciąż walczcie o samych siebie by pokazać, jak potraficie dużo osiągnąć i jak warto mocno Was kochać, a miłość sama wróci i mówię Wam to ja facet z przeszłością i piękną przyszłością. Tylko proszę nie bądź ją już pizdami i ruszcie dupy.

 

5 komentarzy “Bo o nas trzeba walczyć? Rycerz na białym koniu vs Femme Fatale”

  • to prawda dżentelmenie. jestem w takim miejscu..przede mną mnóstwo wyzwań…. jako kobieta….tylko on jest z zimnego chowu, bardzo zimnego….jesteśmy razem bardzo długo….a ja dopiero poczułam, że nie umiem go kochać i chcę poczuć jego miłość….. czekam na następny post :))

    • To samo jest u nas z zimnego chowu👍dobrze powiedziane. Uważam że jak w rodzinie nie ma prawdziwej miłości to dzieci też mogą mieć z tym PROBLEM albo to kwestia wychowania w okazywaniu uczuć i Pokazywania że im na Kimś albo czyms zależy a nie tylko zaspokajania swoich POTZEB łózkowych

  • nie ma przypadków w życiu… To że właśnie teraz czytam te słowa… DZIEKUJE:-)
    U mnie jest tak że właśnie on nie dowierza że taaaaka dziewczyna jak ja chce się z nim spotykać a ja chciałabym żeby poprostu miał pewność siebie i się nie wahał. Na tym to polega, dopóki nie kochasz siebie nie jesteś w stanie uwierzyć że taaaaka ONA/on jest w stanie ciebie pokochać.

  • Teksty są mega słabe :/ często powtarzasz MYŚl, nie masz lekkiego pióra niestety, ale skoro to lubisz nie przestawaj! Życzę powodzenia 😘

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *